Mogiła z I wojny w Szczebrzeszynie

W Szczebrzeszynie, nad Wieprzem – znajduje się się symboliczna mogiła cmentarza z czasów I wojny światowej (na zdjęciu nagłówkowym). Pod krzyżem umieszczono tablicę z napisem (zdjęcie poniżej).

DSC02491

Tablica informacyjna (fot. Paweł Rydzewski)

Warto podkreślić malowniczość miejsca – mogiła znajduje się na (prawdopodobnie) sztucznie posadowionym wzniesieniu, a w dole przepływa Wieprz, przecinający przepiękne łąki okoliczne.

DSC02482.jpg

Wieprz w pobliżu mogiły (fot. Paweł Rydzewski)

W pobliżu – liczne stare drzewa nadające okolicy specyficzny klimat.

DSC02476.jpg

Drzewa w dolinie Wieprza (fot. Paweł Rydzewski)

Reklamy

Wycieczka do Nałęczowa

Słoneczny i ciepły dzień kwietniowy zachęcił do wyjazdu do Nałęczowa. Poniżej kilka zdjęć z tej wycieczki – bardzo skromny wycinek tych wszystkich przepięknych miejsc, którymi Nałęczów oczarowuje turystów.

Zdjęcia: Paweł Rydzewski (telefonem iPhone 8).

Pałac Małachowskich (fot. Paweł Rydzewski)
Willa Róża (fot. Paweł Rydzewski)
Pijalnia czekolady Wedel (fot. Paweł Rydzewski).
Tu potrafią robić naprawdę dobrą kawę espresso, polecam też torcik wiśniowy.
Snatorium Książę Józef (fot. Paweł Rydzewski)
Malownicze mostki w parku (fot. Paweł Rydzewski)

 

Magiczne Czartowe Pole

Rezerwat Czartowe Pole to klasyka turystyki roztoczańskiej. Miejsce piękne o każdej porze roku, ale wiosną ma swój specjalny urok. Wodospady, ruiny papierni, głęboka dolina… Odwiedzaliśmy Czartowe wiele razy, lecz nawet przejeżdżając nie sposób się nie zatrzymać choćby na krótką wycieczkę. Zdjęcia Paweł Rydzewski.

DSC03461DSC03459DSC03451DSC03437DSC03432DSC03431

 

Roztocze Południowe czy Wschodnie?

Południowo – wschodnia część Roztocza nazywana była i jest różnie. Przed II wojną, a także i później nazywano ten teren Roztoczem Rawskim. W obecnych realiach politycznych (Rawa Ruska znajduje się na terytorium Ukrainy) pomysł ten nie wydaje się udany. Zostaje więc: Południowe czy Wschodnie? Obydwie „opcje” mają zwolenników i przeciwników.

Nie będziemy ukrywać, że jesteśmy za Roztoczem Południowym. Dlaczego? Pomijając kwestie czysto psychologiczne (Wschód kojarzy nie za dobrze, a Południe przyjemnie) przyjrzyjmy się innym argumentom: (1) argument instytucjonalny: jako forma ochrony przyrody funkcjonuje „Południoworoztoczański Park Krajobrazowy”, (2) argument naukowy: wiele publikacji naukowych posługuje się terminem „Roztocze Południowe” i to od dawna, np. Roman Ney, „Miocen południowego Roztocza (…)” z 1969 roku, (3) argument turystyczny: w powojennych przewodnikach turystycznych nazwa “Roztocze Południowe” funkcjonuje od 1955 roku, gdy użyła jej Maria Bonkowicz; terminem ten posługują się Wójcikowski i Paczyński – autorzy chyba najbardziej klasycznego przewodnika roztoczańskiego; tej nazwy używa Artur Pawłowski (“Roztocze Południowe zwane też często Wschodnim”); o “Roztoczu Południowym” piszą znani przyrodnicy i turyści Izdebski i Grądziel, a także Grzegorz Rąkowski, autor bardzo popularnego przewodnika „Polska egzotyczna”; jest też mapa wydana przez Kartpol nosząca nazwę „Roztocze Południowe część polska mapa turystyczna 1:50 000”, (4) argument geograficzny – najczęściej przytaczany przez zwolenników „Wschodniego”: w znanym podziale regionów, Jerzy Kondracki ponoć jednoznacznie optuje za taką właśnie nazwą. Nie do końca tak jest. Kondracki pisze: „Roztocze Wschodnie (343.23) ze względu na położenie powinno się nazywać Południowym lub Południowo- Wschodnim”.

Najlepiej więc pozostawić swobodę wyboru w zakresie nazewnictwa, nie oglądając się na różne lokalne próby ogłaszania werdyktu rodem z przysłowiowego już wykładu Jana Tadeusza Stanisławskiego „O wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkanocy” – i vice versa.

My wybraliśmy „Południowe” 🙂

Torami dawnej kolejki wąskotorowej w Lasach Janowskich

Jak wiadomo Lasy Janowskie ongiś przecinały tory kolejki wąskotorowej o łącznej długości ok. 60 km. Omawiany tu fragment to niemal centralny odcinek. Przeszliśmy pozostałościami dawnej kolejki od okolic Łążka wgłąb kompleksu leśnego.

Zaczęliśmy przy szosie z Janowa do Łążka, by wkrótce trafić na dość nadwyrężony drewniany mostek. Podkłady były już trochę nadgnite, ale konstrukcja robiła w miarę solidne wrażenie – przeszliśmy.

Pierwszy mostek kolejowy (fot. Paweł Rydzewski)

Pierwszy mostek kolejowy (fot. Paweł Rydzewski)

Za mostkiem wyraźny nasyp prowadził nas przez łąki do pobliskiego lasu. Tu również przebieg kolejki był bardzo dobrze widoczny w terenie.

Nasyp w lesie (fot. Paweł Rydzewski)

Wkrótce niespodziewanie pojawił się drugi mostek – krótszy, ale w znacznie gorszym stanie. Pojawiło się pytanie: czy idziemy? W sumie okazało się, że pytanie jest retoryczne, bo któż zrezygnowałby z przyjemności przejścia po takim obiekcie? 😉 Trochę z duszą na ramieniu, ale jednak przeszliśmy.

Drugi mostek kolejowy (fot. Paweł Rydzewski)

Dalej szliśmy lasem, prowadziła nas droga biegnąca po dawnym nasypie kolejowym, na tym odcinku już mało widocznym.

Droga leśna prowadząca po dawnym nasypie (fot. Paweł Rydzewski)

O tym, że jednak jesteśmy wciąż „na torach” co rusz przypominały wystające z ziemi resztki podkładów, niekiedy z zachowanymi śrubami.

Pozostałości dawnych podkładów kolejowych (fot. Paweł Rydzewski)

Ogólnie biorąc była to bardzo przyjemna wycieczka, niepozbawiona nuty dramaturgii – przy pokonywaniu rozsypujących się mostków ;-). Wyprawę przygotował logistycznie i poprowadził Artur Pawłowski.