Wzdłuż granicy państwowej

Klimat i krajobrazy przygraniczne nie dają się porównać z niczym innym na Roztoczu – nawet na Roztoczu Południowym. Przy czym „przygranicze” należy odróżnić od „pogranicza”, które jest niezdefiniowanej szerokości pasem ciągnącym się wzdłuż granicy, który zależności od punktu widzenia może sięgać kilku lub nawet kilkunastu kilometrów.

W pobliżu Moczarów (fot. Grzegorz Woźny)

Przygranicze natomiast to rejon bezpośrednio przylegający do granicy – nie szerszy niż kilkanaście do kilkudziesięciu metrów. Oczywiście wędrując wzdłuż granicy nie zawsze można jej towarzyszyć w określonej wyżej odległości. Przeszkody terenowe (np. bagna) wymagają chwilowego oddalenia się od pasa granicznego nawet na kilkaset metrów.

Na bagnach w okolicy Huty Kryształowej (fot. Krzysztof Banaszak)

Warto jednak zwrócić uwagę na słowa: „chwilowe” oraz „…metrów” – co wyraźnie odróżnia wędrówki przygraniczne od wycieczek na pogranicze. Co ciekawego w przygraniczu? Niespotykany klimat, wspaniałe głębokie wąwozy, rozległe bagna, przepiękne widoki ze stromych wzgórz oraz – a może to właśnie najważniejsze – całkowita cisza, spokój, emocje odkrywania czegoś nowego.

Odcinek między wsią Prusie i wzgórzem Kiernica koło Dziewięcierza został nazwany „Beskidem roztoczańskim”, ze względu na krajobrazy iście beskidzkie. Nazwa ta została wymyślona przez jednego z członków grupy (Pawła) i stanowi wyłączną jej własność, w rozumieniu praw autorskich (podobnie jak określenie „Połonina dahańska”). Nasza grupa pokonała odcinek granicy od wsi Prusie na Roztoczu Południowym, aż do Budomierza na ziemi lubaczowskiej – 26 km w linii prostej. Pomysłodawca projektu (Paweł) przebył trasę 31 km, docierając do Hrebennego. Niezależnie od przejścia pieszego, odcinek Huta Kryształowa – Tymosze został także pokonany Uazem.

Granica w pobliżu Dziewięcierza (fot. Grzegorz Woźny)

Członkowie GERP (wspólnie lub indywidualnie), jako pierwsi turyści roztoczańscy przeszli wzdłuż granicy całą trasę z Hrebennego do Budomierza. Niektóre odcinki dwukrotnie, inne – wielokrotnie, w tym o różnych porach roku, także w zimie.

Wąwozy w pobliżu granicy w Prusiach (fot. Grzegorz Woźny)

 

Więcej – w artykule Daniela Kielara pt. Zasady zachowania się w pobliżu granicy państwowej, Gazeta Horyniecka nr 35.