Plener fotograficzny w dawnym folwarku

Wracamy wspomnieniami do lata. Podczas wyprawy w lasy Puszczy Solskiej zawitaliśmy – na jej zakończenie – do ruin dawnego folwarku w Rudzie Różanieckiej. Pozornie obiekt mało interesujący, ale gdy przyjrzeć się dokładnie – inspirujący fotograficznie. Czasu było niewiele stąd i zdjęć nie za dużo, ale pierwszy krok zrobiony. Trzeba będzie wrócić. 

Zdjęcie 30.08.2017, 11 18 23Zdjęcie 30.08.2017, 11 17 53Zdjęcie 30.08.2017, 11 17 48Zdjęcie 30.08.2017, 11 16 43Zdjęcie 30.08.2017, 11 16 14Zdjęcie 30.08.2017, 11 15 23


 

Reklamy

Torami dawnej kolejki wąskotorowej w Lasach Janowskich

Jak wiadomo Lasy Janowskie ongiś przecinały tory kolejki wąskotorowej o łącznej długości ok. 60 km. Omawiany tu fragment to niemal centralny odcinek. Przeszliśmy pozostałościami dawnej kolejki od okolic Łążka wgłąb kompleksu leśnego.

Zaczęliśmy przy szosie z Janowa do Łążka, by wkrótce trafić na dość nadwyrężony drewniany mostek. Podkłady były już trochę nadgnite, ale konstrukcja robiła w miarę solidne wrażenie – przeszliśmy.

Pierwszy mostek kolejowy (fot. Paweł Rydzewski)

Pierwszy mostek kolejowy (fot. Paweł Rydzewski)

Za mostkiem wyraźny nasyp prowadził nas przez łąki do pobliskiego lasu. Tu również przebieg kolejki był bardzo dobrze widoczny w terenie.

Nasyp w lesie (fot. Paweł Rydzewski)

Wkrótce niespodziewanie pojawił się drugi mostek – krótszy, ale w znacznie gorszym stanie. Pojawiło się pytanie: czy idziemy? W sumie okazało się, że pytanie jest retoryczne, bo któż zrezygnowałby z przyjemności przejścia po takim obiekcie? 😉 Trochę z duszą na ramieniu, ale jednak przeszliśmy.

Drugi mostek kolejowy (fot. Paweł Rydzewski)

Dalej szliśmy lasem, prowadziła nas droga biegnąca po dawnym nasypie kolejowym, na tym odcinku już mało widocznym.

Droga leśna prowadząca po dawnym nasypie (fot. Paweł Rydzewski)

O tym, że jednak jesteśmy wciąż „na torach” co rusz przypominały wystające z ziemi resztki podkładów, niekiedy z zachowanymi śrubami.

Pozostałości dawnych podkładów kolejowych (fot. Paweł Rydzewski)

Ogólnie biorąc była to bardzo przyjemna wycieczka, niepozbawiona nuty dramaturgii – przy pokonywaniu rozsypujących się mostków ;-). Wyprawę przygotował logistycznie i poprowadził Artur Pawłowski.