Turcja 2019

Zainteresowania turystyczne GERP wykraczają poza Roztocze więc zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią startujemy z relacjami z naszych bliższych i dalszych wypraw w świat.

Na dobry początek Azja Mniejsza – Turcja – wyprawa trzecia.

Tureckie „afrykańskie” klimaty

Wakacje na południowym, tureckim wybrzeżu przeważnie kojarzą się z bezczynnym wylegiwaniem przy hotelowym basenie. To prawidłowe skojarzenie gdyż w okresie letnim temperatury przekraczające 40C w cieniu dość mocno ograniczają aktywność w terenie. Jednak w takich warunkach też da się obejrzeć ciekawe miejsca a także odetchnąć tam gdzie „masowa turystyka” nie dociera. A jest co oglądać więc jak wszędzie na świecie wycieczki do atrakcji turystycznych oferuje mnóstwo firm i firemek ale lepszym pomysłem jest podróżowanie autem według własnego pomysłu i planu. W Turcji drogi są dobrej jakości a miejscowi jeżdżą spokojnie choć zamiast kierunkowskazów używają… klaksonu. Nie ma obaw, na taki system szybko da się przestawić a po pewnym czasie nawet wydaje się wygodniejszy od naszego ;).

Klimatyczne trasy południowego wybrzeża Turcji
Klimatyczne trasy południowego wybrzeża Turcji
Klimatyczne trasy południowego wybrzeża Turcji

Antalya – dla turystów to głównie miasto „przesiadkowe”. W porcie lotniczym masy przyjezdnych przesiadają się do autobusów rozwożących do miejsc docelowego wypoczynku. Warto jednak zatrzymać się tutaj dłużej lub przyjechać ekstra bo samo miasto choć w przeważającej części ze współczesną zabudową jest pięknie położone – rozciągnięte na wiele kilometrów wzdłuż wybrzeża morza Śródziemnego i otoczone potężnymi górami Taurus.

Góry Taurus stojące „przy morzu”
Kolejka linowa w Antalyi

W czasach starożytnych Antalyia była „chwilowo” pod władaniem Rzymian, po których została pamiątka – brama cesarza Hadriana.

Brama Hadriana

Po przejściu przez bramę wchodzimy na klimatyczną starówkę gdzie można smacznie zjeść, wypić i zrobić zakupy. Spacerując starówką dotrzemy do klifowego wybrzeża i portu.

Antalya – starówka
Widok z 40 metrowego klifu na antalijską plażę przy porcie.

W innym miejscu miasta Asagi Duden Selalesi – robiący potężne wrażenie 40 metrowy wodospad rzeki o tej samej nazwie wpadający ze stromego klifu wprost do morza.

Asagi Duden Selalesi
Wodospad Duden od góry
Asagi Duden Selalesi

60 km na zachód , w okolicy miasta Kemer wznosi się jedna z wyższych gór masywu Taurus – Tahtali (2350m n.p.m.), na którą prowadzi szlak pieszy (w lecie nie do przejścia choć są śmiałkowe co dają radę! ) oraz jedna z najwyższych kolejek linowych. Szkoda, że tym razem nie udało się wjechać na szczyt bo wg symulacji Łukasza Wawrzyszko (red. profiu Punkty Widokowe PW Polski na FB) widać z niej Cypr leżący w odległości ponad 250km. Więc przy najbliższej okazji wjazd po rekordowe strzały na Tahtali obowiązkowy!

Tahtali – 2350 m n.p.m.

130 km od Antalyi leży klimatyczne i bardzo spokojne miasteczko a właściwie wieś nadmorska Cirali gdzie w otoczeniu afrykańskich krajobrazów i pięknej nadmorskiej okolicy można odpocząć od zgiełku szczytu sezonu turystycznego. W morzu bardzo czysta woda – przejrzystość na kilkadziesiąt metrów umożliwia snoorkowanie i pływanie z ławicami tysięcy kolorowych rybek.

Okolice Cirali
Okolice Cirali
Okolice Cirali
Okolice Cirali
Okolice Cirali
Ciekawostka na koniec – wielopoziomowa restauracja wkomponowana w zbocze rzecznej doliny. Tutaj najniższy poziom przy samej rzece bardzo podobnej do roztoczańskiej Tanwi. Jedzenie wyśmienite a ilości nie do przejedzenia 🙂 I niedrogo 🙂

Tak w wielkim skrócie wyglądał nasz najnowszy pobyt w tym pięknym kraju. G.Woźny

Reklamy

Punkt widokowy Moczary

Dziewięcierz (UA) widoczny z okolic wsi Moczary (PL) – 1,5 km.

Przy południowo-roztoczańskim odcinku granicy UE na terenie Polski są tylko dwa punkty, z których widać ludzkie osady na Ukrainie. Jeden z nich leży w okolicach wsi Moczary skąd zobaczymy z odległości ok 1,5 km fragment wsi Dziewięcierz (obecnie ukraiński Дев’ятиp).

W cerkwi w Dziewięcierzu (Ukraina)

W latach 80. XVIII w. w ramach kolonizacji józefińskiej założono tam niemiecką kolonię Einsingen. Do dziś na miejscowym cmentarzu odnajdziemy nagrobki niemieckich osadników. Przed II WŚ wieś stanowiła jedną całość, którą po powojennym ustaleniu nowych granic podzielono. Skutkiem tego część zabudowań wraz z mieszkańcami została na terenie ówczesnego ZSRR – obecnie Ukraina.

Dromadery nad Roztoczem

Samolot Dromader nad lasem w okolicy Nowin Horynieckich

Po latach nieobecności na roztoczańskim niebie pojawiły samoloty rolnicze PZL M18 Dromader. W dniach 6-31 maja 2019 będą wykonywały regularne loty, których celem są opryski owadobójcze zlecone przez Lasy Państwowe. W czasie akcji obowiązuje zakaz wstępu do lasu. Mapki z planowanym obszarem oprysków dostępne są na stronie:

http://www.lubaczow.krosno.lasy.gov.pl/aktualnosci/-/asset_publisher/hWwQfwm7ycDs/content/informacja-o-zabiegu-agrolotniczym?fbclid=IwAR1bNT8hHLXHSWLdkgh-FkrDkuzKw078J5YQxtiriAWbtHJFse1QYPrHVUs

Mogiła z I wojny w Szczebrzeszynie

W Szczebrzeszynie, nad Wieprzem – znajduje się się symboliczna mogiła cmentarza z czasów I wojny światowej (na zdjęciu nagłówkowym). Pod krzyżem umieszczono tablicę z napisem (zdjęcie poniżej).

DSC02491

Tablica informacyjna (fot. Paweł Rydzewski)

Warto podkreślić malowniczość miejsca – mogiła znajduje się na (prawdopodobnie) sztucznie posadowionym wzniesieniu, a w dole przepływa Wieprz, przecinający przepiękne łąki okoliczne.

DSC02482.jpg

Wieprz w pobliżu mogiły (fot. Paweł Rydzewski)

W pobliżu – liczne stare drzewa nadające okolicy specyficzny klimat.

DSC02476.jpg

Drzewa w dolinie Wieprza (fot. Paweł Rydzewski)

Burza piaskowa w Horyńcu-Zdroju

W drugi dzień Świąt Wielkanocnych z pewnością wielu oczekiwało mokrego śmigusa-dyngusa. Niektórzy nawet liczyli na dar od Natury :). Mieszkańcy Horyńca-Zdroju doczekali się zamiast deszczu….”burzy” piaskowej. Do powstania tego ciekawego zjawiska przyczynił się bardzo silny, wschodni wiatr, który wzbijał tumany drobnego piasku i pyłu z pól przy drodze do Radruża.

Burza piaskowa-film

Wycieczka do Nałęczowa

Słoneczny i ciepły dzień kwietniowy zachęcił do wyjazdu do Nałęczowa. Poniżej kilka zdjęć z tej wycieczki – bardzo skromny wycinek tych wszystkich przepięknych miejsc, którymi Nałęczów oczarowuje turystów.

Zdjęcia: Paweł Rydzewski (telefonem iPhone 8).

Pałac Małachowskich (fot. Paweł Rydzewski)
Willa Róża (fot. Paweł Rydzewski)
Pijalnia czekolady Wedel (fot. Paweł Rydzewski).
Tu potrafią robić naprawdę dobrą kawę espresso, polecam też torcik wiśniowy.
Snatorium Książę Józef (fot. Paweł Rydzewski)
Malownicze mostki w parku (fot. Paweł Rydzewski)

 

Amerykańska lokomotywa na stacji w Horyńcu-Zdroju


Lokomotywa JT42CWRM/Class 66 (fot. Krzysztof Woźny)

Amerykańska lokomotywa na stacji w Horyńcu-Zdroju

Wyprodukowana w USA lokomotywa spalinowa JT42CWRM/Class 66 (prod. Electro-Motive Diesel ) waży 126 ton, a jej silnik osiąga moc 3290 KM!

Spalinowozy Class 66 używane są w Polsce przez prywatnego przewoźnika kolejowego Freightliner PL (FPL) wchodzącego w skład brytyjskiej grupy Freightliner Group.

FPL dostarczył na stację Horyniec-Zdrój kilka tysięcy ton kruszywa, które będzie wykorzystane na cele budowy deptaka spacerowego w dzielnicy uzdrowiskowej.