Jesienna porcja dalekich obserwacji

Magura Łomniańska widziana z Nowin Horynieckich – 112 km.

Dzięki sprzyjającej, wrześniowej pogodzie obserwatorom Punktów Widokowych Pd-Wsch Polski, udało się dokonać w krótkim czasie (jak na standardy DO z Roztocza ;)) serii dostrzeżeń, fotografii i opisów kilku od dawna oczekiwanych widoków z Roztocza. Na pierwszy ogień poszły Rawki czyli Duża i Mała Rawka w Bieszczadach ustrzelone z najdalszego jak dotąd punktu na północy – wału Huty Różanieckiej.

Wielka i Mała Rawka, Połonina Caryńska widziane z Wału Huty Różanieckiej (fot.Grzegorz Woźny)

Kilka dni później kolejna niespodzianka: Magura Łomniańska uwieczniona przez Radka Masłowskiego z wieży w Suścu z odległości 129,1 km. Jest to jednocześnie pierwsze w historii zdjęcie Karpat z Roztocza Środkowego!

Magura Łomniańska w Karpatach Wschodnich (Ukraina) widziana z wieży widokowej w Śuścu (fot. Radosław Masłowski)

Długo nie trzeba było czekać na następną niesamowitą fotografię – Tarnicę i sąsiednie połoniny z punktu widokowego Łówcza z odległości prawie 142 kilometrów! To obecnie najdalszy widok na tą grupę bieszczadzkich szczytów z kierunku północnego i jeden z najdalszych terenu Polski.

Grupa Tarnicy z Łówczy (fot. Radosław Masłowski)

Na deser Rozsypaniec z Łówczy! Czyli kolejny, najdalszy widok z północy na Bieszczady. Ze względu na mniejsze rozmiary względem sąsiednich, szczytów bardzo trudno go wypatrzeć a udało się to Radkowi.

Bieszczady z Łówczy z Rozsypańcem i Wołowym Garbem (fot. Radosław Masłowski)

Nie możemy pominąć roli Łukasza Wawrzyszko, który wykonał symulacje, opisy fotografii, motywował, koordynował akcje terenowe.

Jesień to jedna z najlepszych pór roku do dalekich obserwacji więc mamy nadzieję, że pogoda pozwoli nam na kolejne ciekawe strzały w dal.

Reklamy

Turcja 2019

Zainteresowania turystyczne GERP wykraczają poza Roztocze więc zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią startujemy z relacjami z naszych bliższych i dalszych wypraw w świat.

Na dobry początek Azja Mniejsza – Turcja – wyprawa trzecia.

Tureckie „afrykańskie” klimaty

Wakacje na południowym, tureckim wybrzeżu przeważnie kojarzą się z bezczynnym wylegiwaniem przy hotelowym basenie. To prawidłowe skojarzenie gdyż w okresie letnim temperatury przekraczające 40C w cieniu dość mocno ograniczają aktywność w terenie. Jednak w takich warunkach też da się obejrzeć ciekawe miejsca a także odetchnąć tam gdzie „masowa turystyka” nie dociera. A jest co oglądać więc jak wszędzie na świecie wycieczki do atrakcji turystycznych oferuje mnóstwo firm i firemek ale lepszym pomysłem jest podróżowanie autem według własnego pomysłu i planu. W Turcji drogi są dobrej jakości a miejscowi jeżdżą spokojnie choć zamiast kierunkowskazów używają… klaksonu. Nie ma obaw, na taki system szybko da się przestawić a po pewnym czasie nawet wydaje się wygodniejszy od naszego ;).

Klimatyczne trasy południowego wybrzeża Turcji
Klimatyczne trasy południowego wybrzeża Turcji
Klimatyczne trasy południowego wybrzeża Turcji

Antalya – dla turystów to głównie miasto „przesiadkowe”. W porcie lotniczym masy przyjezdnych przesiadają się do autobusów rozwożących do miejsc docelowego wypoczynku. Warto jednak zatrzymać się tutaj dłużej lub przyjechać ekstra bo samo miasto choć w przeważającej części ze współczesną zabudową jest pięknie położone – rozciągnięte na wiele kilometrów wzdłuż wybrzeża morza Śródziemnego i otoczone potężnymi górami Taurus.

Góry Taurus stojące „przy morzu”
Kolejka linowa w Antalyi

W czasach starożytnych Antalyia była „chwilowo” pod władaniem Rzymian, po których została pamiątka – brama cesarza Hadriana.

Brama Hadriana

Po przejściu przez bramę wchodzimy na klimatyczną starówkę gdzie można smacznie zjeść, wypić i zrobić zakupy. Spacerując starówką dotrzemy do klifowego wybrzeża i portu.

Antalya – starówka
Widok z 40 metrowego klifu na antalijską plażę przy porcie.

W innym miejscu miasta Asagi Duden Selalesi – robiący potężne wrażenie 40 metrowy wodospad rzeki o tej samej nazwie wpadający ze stromego klifu wprost do morza.

Asagi Duden Selalesi
Wodospad Duden od góry
Asagi Duden Selalesi

60 km na zachód , w okolicy miasta Kemer wznosi się jedna z wyższych gór masywu Taurus – Tahtali (2350m n.p.m.), na którą prowadzi szlak pieszy (w lecie nie do przejścia choć są śmiałkowe co dają radę! ) oraz jedna z najwyższych kolejek linowych. Szkoda, że tym razem nie udało się wjechać na szczyt bo wg symulacji Łukasza Wawrzyszko (red. profiu Punkty Widokowe PW Polski na FB) widać z niej Cypr leżący w odległości ponad 250km. Więc przy najbliższej okazji wjazd po rekordowe strzały na Tahtali obowiązkowy!

Tahtali – 2350 m n.p.m.

130 km od Antalyi leży klimatyczne i bardzo spokojne miasteczko a właściwie wieś nadmorska Cirali gdzie w otoczeniu afrykańskich krajobrazów i pięknej nadmorskiej okolicy można odpocząć od zgiełku szczytu sezonu turystycznego. W morzu bardzo czysta woda – przejrzystość na kilkadziesiąt metrów umożliwia snoorkowanie i pływanie z ławicami tysięcy kolorowych rybek.

Okolice Cirali
Okolice Cirali
Okolice Cirali
Okolice Cirali
Okolice Cirali
Ciekawostka na koniec – wielopoziomowa restauracja wkomponowana w zbocze rzecznej doliny. Tutaj najniższy poziom przy samej rzece bardzo podobnej do roztoczańskiej Tanwi. Jedzenie wyśmienite a ilości nie do przejedzenia 🙂 I niedrogo 🙂

Tak w wielkim skrócie wyglądał nasz najnowszy pobyt w tym pięknym kraju. G.Woźny

Punkt widokowy Moczary

Dziewięcierz (UA) widoczny z okolic wsi Moczary (PL) – 1,5 km.

Przy południowo-roztoczańskim odcinku granicy UE na terenie Polski są tylko dwa punkty, z których widać ludzkie osady na Ukrainie. Jeden z nich leży w okolicach wsi Moczary skąd zobaczymy z odległości ok 1,5 km fragment wsi Dziewięcierz (obecnie ukraiński Дев’ятиp).

W cerkwi w Dziewięcierzu (Ukraina)

W latach 80. XVIII w. w ramach kolonizacji józefińskiej założono tam niemiecką kolonię Einsingen. Do dziś na miejscowym cmentarzu odnajdziemy nagrobki niemieckich osadników. Przed II WŚ wieś stanowiła jedną całość, którą po powojennym ustaleniu nowych granic podzielono. Skutkiem tego część zabudowań wraz z mieszkańcami została na terenie ówczesnego ZSRR – obecnie Ukraina.

Dromadery nad Roztoczem

Samolot Dromader nad lasem w okolicy Nowin Horynieckich

Po latach nieobecności na roztoczańskim niebie pojawiły samoloty rolnicze PZL M18 Dromader. W dniach 6-31 maja 2019 będą wykonywały regularne loty, których celem są opryski owadobójcze zlecone przez Lasy Państwowe. W czasie akcji obowiązuje zakaz wstępu do lasu. Mapki z planowanym obszarem oprysków dostępne są na stronie:

http://www.lubaczow.krosno.lasy.gov.pl/aktualnosci/-/asset_publisher/hWwQfwm7ycDs/content/informacja-o-zabiegu-agrolotniczym?fbclid=IwAR1bNT8hHLXHSWLdkgh-FkrDkuzKw078J5YQxtiriAWbtHJFse1QYPrHVUs

Dalekie obserwacje – aktualności

Punkt w Nowinach Horynieckich wciąż zaskakuje! Na zdjęciu z Haliczem i Rozsypańcem łopaty turbin elektrowni wiatrowych pracujących w okolicach Sambora na Ukrainie w odległości prawie 100 kilometrów!

Wiatraki na Ukrainie – widok z Nowin Horynieckich. fot.Grzegorz Woźny
Wiatraki na Ukrainie – widok z Nowin Horynieckich. Widoczna kopuła cerkwi w Kłonicach (UA). fot.Grzegorz Woźny

Łopaty mają kilka metrów szerokości więc z takiego dystansu nie jest to może zbyt spektakularny widok jednak szczególnie cenny jest dla nas bo po raz kolejny potwierdza się możliwość zobaczenia obiektów stosunkowo niewielkich z dużych odległości. Coraz bardziej realne jest więc to na co czekamy – widok krzyża na Tarnicy z Roztocza Południowego. Na zdjęciach poniżej farmy wiatrowe Kalników i Hnatkowice – Orzechowce stojące bliżej Roztocza, widoczne z Nowin oraz z Łówczy.

Farma Hnatkowice – Orzechowce widok z Nowin. fot.Grzegorz Woźny
Farma Kalników widok z Nowin. fot.Grzegorz Woźny
Farma Hnatkowice – Orzechowce widok z Łówczy. fot. Grzegorz Kostur
Farma Kalników widok z Łówczy. fot. Grzegorz Kostur

Wiatraki wypatrzył Łukasz Wawrzyszko, zdjęcia z Łówczy Grzegorz Kostur, zdjęcia z Nowin Grzegorz Woźny.

Wodospad na młynie w Polance Horynieckiej

Zejście do południowo-roztoczańskich wodospadów to nie spacer po Dahanach ;). Szczególnie jeśli ma się ze sobą dwójkę dzieciaków w wieku 5,5 i 2,5 roku :). W takim właśnie składzie, w ramach edukacji roztoczańskiej zaryzykowałem zejście pod sam próg wodospadu w Polance Horynieckiej. Daliśmy radę!

A tak prezentuje się sam wodospad w przedwiosennym klimacie.

autor: Grzegorz Woźny