Grupa Eksploratorów Roztocza Południowego

Witamy na nowej stronie GERP. Jest zaktualizowana i zmieniona. Zapraszamy do zapoznania się z działami w menu (Historia GERP, a przede wszystkim Projekty).

Nowa strona to też nowe wyzwania! Nasz blog (to właśnie ta strona, na której się teraz znajdujesz) będzie zapisem nowych odkryć (w terenie i w dokumentach), prac, projektów, a przede wszystkim – aktywności turystycznej. Rozszerzamy też zakres: nie będzie to tylko Roztocze Południowe i tereny przyległe, ale całe Roztocze, a nawet dalsze okolice, w które zaniesie nas turystyczna pasja. Blog, zgodnie ze swym przeznaczeniem, będzie zbiorem szeroko rozumianych aktualności związanych z turystyką, ciekawymi publikacjami, interesującymi wiadomościami, naszymi opiniami, itp.

Torami dawnej kolejki wąskotorowej w Lasach Janowskich

Pierwszy wpis nie dotyczy Roztocza Południowego lecz Lasów Janowskich, a ściślej okolic Łążka Ordynackiego. Jak wiadomo Lasy Janowskie ongiś przecinały tory kolejki wąskotorowej o łącznej długości ok. 60 km. Omawiany tu fragment to niemal centralny odcinek. Przeszliśmy pozostałościami dawnej kolejki od okolic Łążka wgłąb kompleksu leśnego.

Zaczęliśmy przy szosie z Janowa do Łążka, by wkrótce trafić na dość nadwyrężony drewniany mostek. Podkłady były już trochę nadgnite, ale konstrukcja robiła w miarę solidne wrażenie – przeszliśmy.

Pierwszy mostek kolejowy (fot. Paweł Rydzewski)
Pierwszy mostek kolejowy (fot. Paweł Rydzewski)

Za mostkiem wyraźny nasyp prowadził nas przez łąki do pobliskiego lasu. Tu również przebieg kolejki był bardzo dobrze widoczny w terenie.

Nasyp w lesie (fot. Paweł Rydzewski)

Wkrótce niespodziewanie pojawił się drugi mostek – krótszy, ale w znacznie gorszym stanie. Pojawiło się pytanie: czy idziemy? W sumie okazało się, że pytanie jest retoryczne, bo któż zrezygnowałby z przyjemności przejścia po takim obiekcie? 😉 Trochę z duszą na ramieniu, ale jednak przeszliśmy.

Drugi mostek kolejowy (fot. Paweł Rydzewski)

Dalej szliśmy lasem, prowadziła nas droga biegnąca po dawnym nasypie kolejowym, na tym odcinku już mało widocznym.

Droga leśna prowadząca po dawnym nasypie (fot. Paweł Rydzewski)

O tym, że jednak jesteśmy wciąż „na torach” co rusz przypominały wystające z ziemi resztki podkładów, niekiedy z zachowanymi śrubami.

Pozostałości dawnych podkładów kolejowych (fot. Paweł Rydzewski)

Ogólnie biorąc była to bardzo przyjemna wycieczka, niepozbawiona nuty dramaturgii – przy pokonywaniu rozsypujących się mostków ;-). Wyprawę przygotował logistycznie i poprowadził Artur Pawłowski.